Mój avatararchiwum
linki
HELENA UPADŁY ANIOŁ PAMIĘTNIK ZMARŁEGO *FORA* MULTI *INNE* VAMPIRY TRUMNA SATANIZM LAVEY Wampiry Anne Rice ulubieniLicznik odwiedzinZajrzało tutaj już 7196 osób |
O nie wiązaniu seksu z uczuciami słów kilka i taka ogólna rozkmina."Kto utożsamia seks z miłością
No właśnie kiedyś przeczytałam ten fragment i jako tu się do tego odnieś? W dzisiejszych czasach seks zdominował wszytko, stał się towarem. Większość ludzi nie odnosi go już do miłość, związku, stabilizacji, a tylko i wyłącznie do przyjemność. Czy to dobrze czy źle? Patrząc na szerzące się kurestwo odpowiedz nie może być jednoznaczna. Nie ma co zaprzeczać seks jest przyjemnością, i głównie dlatego ludzie go uprawiają i to jest rzecz oczywista, ale pojawia się tu kolejny problem. Mianowicie sprawa partnera. Co lepsze stały partner czy przypadkowy nie zobowiązujący seks? Jak w każdej spawie zdania będą podzielone. Seks w stałym związku to bardzo ważna sprawa, nie ma udanego związku bez dobrego seksu, przynajmniej mi się tak wydaje, choć w związkach nie mam żadnego doświadczenia. Stały partner daje możliwość dobrego poznania jego ciała, reakcji na dotyk, pieszczoty, gesty, słowa, z przypadkowym takowego czasu nie ma. Bo jak tu się ze wszystkim zapoznać w godzinę czy choćby jedną noc? Cóż nie twierdze ze przygodny seks nie może dawać przyjemność.. na pewno może, ale.. uważam że tylko w tedy kiedy partnerzy mają doświadczenie i dobrze znają swoje ciało i potrafią pokierować nie znaną im osoba abym dać sobie rozkosz. Szybki seks daje zadowolenie cielesne ale czy zadowala emocjonalnie? Nie sądzę. Ale to już inna bajka. Pomyślmy też nad tym czy człowiek lubiący i praktykujący przygodny seks może tak na prawdę być wierny? Czy człowiek tak luźno traktujący miłość cielesną, będzie wstanie uprawiać ją z jedną osobą? Szczerze, to w to wątpię. Nie którzy twierdza że trzeba się wyszumieć, próbować chleb z kilku piecy, i owszem jest w tym słuszność, ale można próbować to mając kilka związków, przecież nikt nie wie kto jest jego partnerem docelowym, akurat nie zakładam tego ze ktoś dziś czeka z seksem do ślubu, bo to także odrębny temat. Osoba lubiąca zaliczać,bo tak to można śmiało nazwać, cóż nawet jak się zakocha, to czy będzie w stanie ukryć swoją prawdziwa naturę? Uważam że nie ma czegoś takiego jak wyszumieć się, bo wilka zawsze ciągnie do lasu, a na każdym etapie życia znajdzie sie ktoś kto będzie nas pociągał, w szczególności osobę, która nie bardzo przywiązuje uwagę jaki ktoś jest, a liczy się tylko jego powierzchowność, bo przecież tak osoby uprawiające przygody seks mają. Liczy się fizyczność, to co podnieca. Tak więc nawet będąc już w związku stałym, czy będzie w stanie oprzeć się pokusie? Sądzę, że prawdziwa natura danego człowieka zawsze wyjdzie na wierzch. Natury nie da się oszukać, prędzej czy później człowiek zrobi to co mu na prawdę w duszy gra. Nawet będąc kilka lat monogamistą, jego natura się odedzwie. Nie ma się co łudzić i wierzyć w zapewnienia ze to przeszłość.. ta rozwiązłość. Popędy ludzkie nigdy nie będą przeszłością, a tłumione będą zawsze wpływały negatywnie na psychikę danego człowieka. Ktoś zapyta co z osobami nie chcącymi się wiązać emocjonalnie? Przecież tez mają swoje potrzeby. Otóż myślę że i tą kwestię można załatwić elegancko, nie z byle kil, i byle gdzie, bo może jakiś namiętny romans? Czy po prostu układ, że łączy tylko seks. To moim zdaniem o wiele lepsze niż sypianie z kim popadnie, i nie chodzi tu o moralność bo każdy ma swoją, ale powiem szczerze, ja bym bała się tak postępować, nigdy nie wiadomo na kogo się trafi, a nuż będzie ktoś zarażony chorobą weneryczną, wirusem HIV, czy WZW, a nuż trafimy na jakiegoś dewianta. Możliwości niebezpieczeństw jest wiele i kogo wtedy obwiniać? Czy ten orgazm jest wart aż takiego ryzyka? Każdy musi odpowiedzieć sobie na to sam. Każdy robi to co uważa za słuszne, ale czasem warto jest się zastanowić na tym co się robi, bo nie trudno jest sobie zniszczyć opinię i dostać łatkę. I nie wierze ludziom którzy mówią że mają gdzieś zdanie innych ludzi, może obcych tak, ale bliskich? Uważam ze każdy człowiek potrzebuje akceptacji, a przeszłości nikt nie zmieni dlatego warto myśleć głową, a nie kroczem :) Może ktos odnieść wrażenie że nie uznaje nie zobowiązującego seksu, ale się myli, jestem przeciwna zaliczaniu czego popadnie i dawaniu dupy komu popadnie i dorabianiu do tego żałosnych ideologii jak to oni z życia korzystają. Wspomniane wcześniej romanse są ok. I nawet jedno nocna przygodna może się zdarzyć, bo przecież kto choć raz się nie skurwi ten nie wie czym jest życie :) po za tym wszytko z umiarem jest dla ludzi. Ach i jeszcze o złudzeniu że seks= się miłość. W to raczej chyba już nikt nie wieży, a jeśli tak to mu z góry współczuje, bo zostanie brutalnie sprowadzony na ziemie kiedy narobi sobie nadzieje na bóg wie co po szybkim numeru. Seks sobie można utożsamiać z miłością w monecie kiedy zaczyna się współżycie w czasie już trwającego związku. Naiwnym jest sądzić że koleżanka dająca dupy koledze po 1 seksie go tak oczaruje że z miejsca się w niej zakocha. No cóż, mimo tej wiedzy nie jedna kobieta się nabrała na ten numer, i wyobraziła sobie za dużo. Ważne aby uczyć się na błędach i podchodzi do pewnych rzeczy z dystansem, a na pewno wyjdzie to na dobre. Seks nie musi się wiązać z uczuciami, ale miło jest jak się z nim łączy i chyba wtedy można z niego czerpać najwięcej, bo zaspakajamy potrzeby fizyczne jak i psychiczne. Mimo to jednak ważne jest by robić wszytko z głową i postępować tak żeby się swoich czynów nie wstydzić. Głosuj (0)
|
|||||||||